2016/08/10
2016/02/05
2016/02/03
2015/12/05
Październik i listopad
Po raz kolejny postanawiam, że jednak będę cię prowadzić. Dla siebie i nie tylko choć głównie dla siebie. A potem okazuje się, że to jakoś za trudne, nie po drodze mi tutaj od jakiegoś czasu.
Ale lubię ciebie, mojego bloga, lubię wracać do starych postów, przypominać sobie to co już uleciało z pamięci. Nie chcę cię zostawiać.
Więc październik i listopad to:
szkoła, nowa i moja,
wielokolorowe niebo,
mały kotek w rodzinie,
pyszne orzechy prosto spod drzewa D.,
piegi mojej siostry,
koncert Rojka,
"Młodość" Paolo Sorentino,
urodziny M.
2015/10/24
2015/10/22
2015/10/02
Wrzesień
Tak szybko minął ten wrzesień. Nie zdążyłam się nim nacieszyć.
Nowe przedszkole, nowe w nim wszystko. Nowe zajęcia. Balet.
Praskie zakątki. Zadomowiłam się już tu na dobre. Już bardziej jestem stąd niż stamtąd :).
Monachium i bawarski ślub E&E (ściskam Was!).
Dużo kciuków, za E, za A i za A.
Jabłka, śliwki, figi, pomidory.
Urodziny Ajki (sto lat jeszcze raz!).
"Jak przstałem kochać design" i "Hawaikum".
I prawdziwe dzieło sztuki na drzwiach lakiernika Darka. Kolorowy deszcz. Chcę mu zabrać te drzwi i powiesić na ścianie :).
2015/09/15
2015/09/04
2015/09/03
Sierpień
Sierpniowe migawki po czasie.
Do zapamiętania.
Wyjątkowe spotkania. Niektóre z nocowaniem :).
J. z Niną, którą moje dziecko uparcie nazywa Liną. Ich identyczne czapki z Elsą.
M.i jego książka, która dotyka głęboko i siedzi w człowieku.
A., P. i Jagoda, patrzenie razem z nimi na Warszawę pierwszorazowym patrzeniem.
Upał, arbuzy, lody, krowa która nie mogła iść do kina.
I powiew nowego...
2015/08/17
Lipiec
Lipec cały był kolorowymi sukienkami i lodami.
Wodą - chlapaniem, kąpielami, polewaniem, rozpryskiwaniem, pływaniem, przelewaniem.
Pomalowanymi paznokciami i tatuażami z Anną i Elsą.
Naszym jeziorem, Kefalonią i Warszawą.
2015/06/30
Czerwiec
Czerwiec 2015.
Nasze jezioro, rybki, wodowanie łódki.
Dwa cudowne ogniska, spotkanie rodzinne, wspomnienia przy starym albumie.
Rower, truskawki, rabarbar, bób.
Morze, piasek, lody, dużo lodów.
No i foki w fokarium.
2015/06/24
2015/06/11
2015/06/02
Wschody, zachody
Czas sobie płynie, wschody, zachody następują po sobie kolejno.
Z niezwykłych zwrotów zostały w zasadzie już tylko "kololololowanki" oraz twory w rodzaju "ja bym chciała żeby ty ze mną zostałaś". Wszystko inne już wyparowało.
A, jeszcze mamy określenia typu: "udusiłaś mi żołądek!" co oznacza trzymanie dziecka zbyt mocym chwytem.
Z niezwykłych zwrotów zostały w zasadzie już tylko "kololololowanki" oraz twory w rodzaju "ja bym chciała żeby ty ze mną zostałaś". Wszystko inne już wyparowało.
A, jeszcze mamy określenia typu: "udusiłaś mi żołądek!" co oznacza trzymanie dziecka zbyt mocym chwytem.
2015/05/25
Reinkarnacja
"Kiedy byłeś mały tato, śpiewałam ci piosenki na dobranoc"
"Jak będę dorosła to was nie będzie bo będziecie w moim brzuchu"
"Ty byłaś mała mamo a ja byłam twoją babcią, pamiętasz?"
Mówi to tak przekonująco, że jestem w stanie uwierzyć w reinkarnację.
2014/12/09
Słowa
Można z Nią (nie tą "nią" na zdjęciu rzecz jasna) porozmawiać o wszystkim. Zazwyczaj.
Bo czasem nie słyszy i wtedy nie da się rozmawiać w ogóle.
Znaczy można sobie mówić jeśli się potrzebuje mówić dla mówienia, bez zrozumienia.
W każdym razie ilość słów, które mieści ta mała główka jest porażająca.
Żołądko, empazycja, pababasek, plalalańcze, pilidory, głaciatek, kipuś. Słowa, które zaraz znikną.
Do archiwum.
2014/11/13
Nowe
Przeprowadzić całe życie w nowe miejsce, choćby o 6 kilometrów tylko, to jest duża zmiana.
Oswoić to miejsce, nauczyć się go, poczuć jak w domu - to trwa.
Uczę się. Oswajam.
2014/11/12
2014/07/14
Subskrybuj:
Posty (Atom)





















