2013/08/22

Wstać o wschodzie



Wstać o wschodzie słońca nie udało mi się ani razu choć obiecuję to sobie już drugie lato.
Ale raz jeden, prawie zaraz po wstaniu, wskoczyłam na rower i pojechałam przed siebie.
Była 7 z minutami więc po świcie nie było już praktycznie śladów. Ale i tak było mi cudnie.
Do archiwum chwil doskonałych więc.

13 komentarzy:

  1. Myślałam że tylko Ja tak mam:)Mi się nie udało:/ ale chociaż popatrzę u Ciebie:)))))

    OdpowiedzUsuń
  2. jA już sobie przestałam nawet obiecywać. Liczę na spontan, może się uda 8)

    OdpowiedzUsuń
  3. Obłęd:) Myślę o tym od dłuższego czasu i muszę spróbować porannej wycieczki rowerowej, póki jeszcze mam urlop. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. mnie się to udaje bardzo często, taki miły akcent w bezsenności :) Zawsze też można spróbować nie spać do świtu ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. też sobie obiecuję wstanie o świcie, już któryś raz z rzędu i jeszcze nie udało mi się tego dokonać...;P jestem strasznym śpiochem. raz jeden tylko zbudziłam się koło 4:30 rano, wyszłam na podwórko i zobaczyłam tak piękne chmury burzowe, że usiadłam na trawie i nie mogłam się im nadziwić :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Też sobie obiecuję i jak na razie nic z tego.

    OdpowiedzUsuń
  7. Lubię tę porę dnia,kiedy jeszcze wokół cisza...tylko ptaki słychać

    OdpowiedzUsuń
  8. cudownie! Ja już przestałam sobie obiecywać, bo się nie udaje zbyt wiele razy..

    OdpowiedzUsuń
  9. już sobie tego nie obiecuję,bo to ciężkie zadanie dla sowy...ale kiedyś jak byłam młodsza wystarczyło chcieć ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. W sumie to takie budujące, że nie jestem w moich niedotrzymanych postanowieniach sama :)
    Pozdrawiam Was serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. mnie też nigdy nie udała się ta sztuka. Może kiedyś :-)

    OdpowiedzUsuń
  12. Cudowne, chociaż ja rano wstawać nienawidzę. Ale Tobie ujęć zazdroszczę, warto było :)

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...