2012/07/31

Lipiec

Lipiec był upalny. Miewał dramatyczne niebo.
I rodzinny. Pełen miłych spotkań i dobrych rozmów.
I był też kwiatowy. Koniczyną, z której Zuzia plotła ozdoby do włosów i na ręce. Kwiatami, które moja Mama sadziła żeby było ładnie.
I był też turkusowy. Wodą w jeziorze, płotem pani Hani, która wyprowadzała się ze swojego dotychczasowego domu, kocykiem na którym bawi się moje Dziecko, kapeluszem mojej Siostry.
Różowy jabłkami i zachodami słońca.
I zielony. Bobem, groszkiem, bazylią kupowaną na wagę i parkami.
Lipiec był wielokolorowy.
I w sumie pełen chwil doskonałych.

A Wasz lipiec?

PS. Podsumowałam maj i czerwiec po czasie. Żeby nie zapomnieć.

17 komentarzy:

  1. I gdyby nie Twoje pytanie bez namysłu zaczęłabym sierpień, a tak wiele działo się w lipcu. Mam o czym pomyśleć przed snem. Dziękuję Ybo! Fajny ten kolaż:)
    Pozdrowienia, Natalia
    PS ależ zrobiłam sobie dziś przyjemny spacer po Twoim blogu:):)

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajny ten Twój lipiec!
    Mój nie taki kolorowy jak u Ciebie, ale też nie było najgorzej ;)
    uściski!

    OdpowiedzUsuń
  3. Mój lipiec nie był tak piękny jak Twój.
    Może się po prostu za mało starałam?

    Jeszcze piękniejszego sierpnia Ci życzę:).

    OdpowiedzUsuń
  4. Cudowny kolaż i coraz więcej w blogu Ciebie, nie tylko obrazów, ale myśli i refleksji ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mój lipiec też był pełen kolorów.
    Zebrałaś tu masę wspomnień, każde zdjęcie to inna historia.

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak pieknie...
    Moj byl na poczatku nerwowy, zeby pozniej byc spokojnym.
    Tez byl fajny:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ze sklepu koła fortuny wybieram Panią Kapeluszniczkę. Kapelusz oddam później.

    OdpowiedzUsuń
  8. Czuć, że był to lipiec na wskroś szczęśliwy :D
    i ta emocja przeszła od Autora na odbiorcę ;D
    mój lipiec był kapryśny ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ybo, zupełnie mi umknął fakt, że jesteś mamą! gratulacje!:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Mój był ogródkowy- a jak ogródek to czerwone maliny, porzeczki, czarne porzeczki, jagody, borówki, zielony agrest... ale i zielona cukinia, młode pomidorki, chrupiąca marchewka... :-)

    OdpowiedzUsuń
  11. To życzę Wam cudownego sierpnia w takim razie. Nawet jak komuś się zdarzy zalane mieszkanie (mnie się zdarzyło, w lipcu :)) albo drobna choroba czy popsute ulubione buty (wyrzuciłam) to niech te fajne chwile przeważą te niefajne.

    Eloszqa - refleksja przed snem to dobra sprawa. Czasem :)

    Emmo - to co nasze lipce miały wspólnego to woda w mieszkaniu ;) Pozdrawiam.

    Ido - myślisz, że trzeba się starać? Niech się to samo zdarza, bez starania, tego Ci życzę.

    Jo - no właśnie do tej pory bardzo się starałam zachować dla siebie te "najmojsze" rzeczy ale wyłażą same, za dużo ich widocznie :)

    Mirrors in the street - kolorów i mgieł :)

    Agnieszko - czytałam, o chlebie upieczonym przez Tatę m.in...

    I am I - jakoś mnie nie dziwi Twój wybór :)

    Ptacha - cieszę się, że przeszła :) Czyli na nowy miesiąc przeszła, fajnie :)

    Delie - nie ogłosiłam tego, to dlatego Ci umknęło :) Dziękuję!

    Jagodo - naprawdę masz te wszystkie wspaniałości? Pysznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Najtwojsze" zawsze będą Twoje, ale więcej Ciebie i tak cieplutko się robi, nie tylko barwnie, ale i czule ;), macierzyństwo Ci służy ;), a obiektyw i oko zawsze miałaś świetne ;)

      Usuń
  12. Mój spokojny, wyjątkowo. A jednak minął w zastraszającym tempie!

    Twój Ybo nadzwyczaj piękny!
    Cudne słońce i te małe łapki:))
    Że o Pani w kapeluszu nie wspomnę!

    OdpowiedzUsuń
  13. wolałabym, żeby inne rzeczy były wspólne hehe
    Uściski :)

    OdpowiedzUsuń
  14. sielsko-anielsko! To cudownie, że czasem tak bywa!

    OdpowiedzUsuń
  15. świetny kolaż ;)

    mój lipiec ->jak najbardziej pozytywny ;) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie wiem jak mogłam nie zauważyć tych zdjęć! :-)
    Cudowne stopy i stopeczki :)

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...