2011/08/04

Drzwi

Gdzieś w Argentynie, nasze drogi na kilka dni zeszły się z drogą pewnego Hiszpana z Sewilli.
Manolo, bo tak miał na imię, ze zdziwieniem patrzył jak fotografuję niemalże wszystkie napotkane drzwi. Wreszcie spytał o co chodzi z tymi drzwiami, po co to robię.
"Bo są takie piękne!" wcale go nie uspokoiło.

 Mam chorobę drzwiową czy może coś takiego jest w drzwiach, że są piękne, same w sobie?
Te powyżej są portugalskie.

16 komentarzy:

  1. Kazde drzwi maja inna historie ale ta sama funkcje...i mnie zawsze ciekawi co jest za nimi.
    Te portugalskie bardzo ciekawe...wszystkie maja cos z odcieniem niebieskim.

    OdpowiedzUsuń
  2. Masz rację. Drzwi są piękne. Według mnie mają też duszę. A ile mogły snuć wspaniałych opowieści, gdyby tylko mogły. A może tak sobie skrzypią między sobą?

    OdpowiedzUsuń
  3. Tak, znam ta chorobe, tez na nia choruje...Piekna kolekcja zdjec!!!! Ag
    http://kubek-agnicy.blogspot.com/2011/06/drzwi.html

    a to pierwsza czesc moich...

    OdpowiedzUsuń
  4. Pierwsze moje skojarzenie zanim przeczytałam tekst to Portugalia. Ja w Portugalii też robiłam namiętnie zdjęcia drzwi :-) Ale poza Portugalią też lubię, chociaż już chyba mniej namiętnie je fotografuję :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. okna, drzwi, klamki, fragmenty ścian zdobień ornamenty, co tam tylko, każdy lubi coś fotografować, mnie tez zachwycają detale i szczegóły, więc czemu nie, bardzo popieram i podoba mi się bardzo ;)))

    OdpowiedzUsuń
  6. Manolo ma takich drzwi na kopy i nie rozumiem jak mógł Ciebie nie zrozumieć z tym fotografowaniem.
    Trzecie, zielone drzwi. Moje, wejściowe są bardzo do nich podobne.

    OdpowiedzUsuń
  7. Agnieszko - ja też się zastanawiam co za danymi drzwiami się dzieje, czego były świadkiem, co widziały.

    Tojav - skrzypią między sobą, podoba mi się bardzo ta myśl :)

    Agni - czyli znów mamy tę samą chorobę :)

    Dag - to prawda, portugalskie są jakieś wyjątkowo wyjątkowe.

    Ula - :)

    Polala - no właśnie, może dlatego Manolo nie zrozumiał fascynacji drzwiami bo sam ma u siebie wyłącznie piękne drzwi? Naprawdę masz takie piękne drzwi u siebie? Chyba Ci zazdroszczę :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja też mam tę chorobę ;) Właśnie dlatego, że są piękne. Po prostu.

    OdpowiedzUsuń
  9. najbardziej podobaja mi sie te pierwsze-niebieskie...:)
    poza tym sa rozne,a jednak takie same-wszystkie zaniedbane,zniszczone,czy tak wlasnie jest w Argentynie? czy to tylko taka dzielnica byla?

    OdpowiedzUsuń
  10. Świetne!...również wiele drzwi i okien mnie zaczepia bez potrzeby, po prostu są takie piękne.To samo mam z "pompami - studzienkami" :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Są piękne. A Portugalię mam w wakacyjnych planach:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ewo - :)

    Edito - ta moja przypadłość objawia się właśnie wyszukiwaniem takich trochę zniszczonych drzwi, nowe i idealne nie wzbudzają we mnie żądz :) A te powyżej są z Portugalii, nie z Argentyny.

    Galopku - pompy-studzienki powiadasz?

    Delie - w tegorocznowakacyjnych czy przyszłorocznych? Super!

    OdpowiedzUsuń
  13. Drzwi i okna uwielbiam fotografować, ale Twoje zdjęcia biją wszystko! Jak zawsze!
    Uściski- raz jeszcze :-)

    OdpowiedzUsuń
  14. Mam słabość do niebieskich drzwi i okien. Sama nie wiem dlaczego. Kojarzą mi się trochę z Grecją, a trochę z Francją.

    OdpowiedzUsuń
  15. Zdjęcia drzwi nigdy mi się nie znudzą ;)

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...