2011/06/17

Granatowy. Na weekend

To zdjęcie przedstawia wędkarzy siedzących na skalistym brzegu Portugalii, 
jakieś pół godziny autem na południe od Cabo da Roca. 
Pod stopami mają Atlantyk, nad głowami nocne niebo. 
Siedzą i wyglądają jakby byli na właściwym miejscu.
Jak się nazywało to miejsce? 
Diabelska Gardziel? Diabelski Przesmyk? Nie mogę sobie przypomnieć. 
Ale pamiętam, że nie trafilibyśmy tam gdyby nie niezwykły człowiek, u którego mieszkaliśmy. 
Dzięki Joao!

Granatowy kiedyś się u mnie pojawił jako kolor przyjaźni. 
Jakoś wyjątkowo mi się komponuje z dobrocią i bezinteresownością. I ze spokojem. 
A Wam z czym się kojarzy granatowy?

Ludzkiej życzliwości i bezinteresowności życzę Wam na weekend. I na później.

27 komentarzy:

  1. Zdjęcie jest fenomenalne. Nie wiem co więcej napisać!

    OdpowiedzUsuń
  2. Czyżby Boca do Inferno? Usta Piekieł, czy jak to się tłumaczy :)

    Rzeczywiście genialne zdjęcie! Ciekawi mnie co tak podświetlało te wędki? Latarki?

    OdpowiedzUsuń
  3. Tak, Boca do Inferno!! Dzięki Ewo!
    Nie mam pojęcia co im świeciło, siedzieli na urwisku, z naszej perspektywy wyglądało jakby to ocean podświetlał im wędki.

    Delie - dzięki! Bardzo lubię to zdjęcie, jest w nim taki ładunek spokoju, że kiedy mi go brakuje powinnam patrzeć na ten kadr.

    OdpowiedzUsuń
  4. u mnie też granatowy na weekend, tyle że na paznokciach :)
    a w ogóle to kojarzy mi się z burzą; całkiem inaczej niż Tobie
    życzę udanego końca tygodnia!

    OdpowiedzUsuń
  5. Niesamowite zdjecie, bylas we wlasciwym miejscu, o wlasciwej porze, z wlasciwym aparatem i TALENTEM !!

    OdpowiedzUsuń
  6. Emmo - nigdy nie miałam granatowych paznokci, bardzo jestem ciekawa jak by to było z granatowymi :)

    Kaffiarko - dzięki!

    Agnicy - i ze statywem :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Fantastyczne miejsce! Przepiękne zdjęcie!
    Chciałabym tam posiedzieć z wędką - zawsze lubiłam chodzić na ryby ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. A ja myślałam, że to scena i jacyś aktorzy trzymający lalki na sznureczkach! :))))

    OdpowiedzUsuń
  9. rewelacyjne zdjecie.

    pomyslalam,ze nie moglabym byc wedkarzem ale potem pomyslalam,ze mogla bym tak tam siedziec z kawa i ksiazka i spogladac co chwile na ten spokojny ocean.
    A granatowy mi sie kojarzy ze spaniem bo jak podnosze glowe i jeszcze jest granatowo to znaczy ,ze mozna dalej spac ;)
    Dlatego ja nigdy nie zrobie takiego zdjecia ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Niesamowicie czarowne to zdjęcie, miejsce i jeszcze te migoczące punkciki na horyzoncie, ech!:)

    OdpowiedzUsuń
  11. To zdjęcie + granatowa barwa = cierpliwość
    Świetne ujęcie!Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  12. Bez względu na diabelskość nazwy zdjęcie jest imponujące!!!

    OdpowiedzUsuń
  13. Świetne zdjęcie. Tworzy niesamowity nastrój oczekiwania. Gratuluję.

    OdpowiedzUsuń
  14. Rewelacja :-) Ci wędkarze są podświetleni od spodu?

    OdpowiedzUsuń
  15. Zdjęcie jest cudne
    A granatowy kojarzy mi się ze stabilizacją

    OdpowiedzUsuń
  16. Widok rybakow i zdjecie fantastyczne...! bardzo mi sie podoba...

    Pozdrawiam. M

    OdpowiedzUsuń
  17. musisz koniecznie spróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Niesamowite! I to podświetlenie; działa jak głębia, która za moment wszystko pochłonie.

    OdpowiedzUsuń
  19. Zachwycająca fotografia! A ten granatowy wprost idealna wersja tego koloru. Granat kojarzy mi się ze spokojem, wyciszeniem, ale jednocześnie z zapowiedzią czegoś nowego i zamieniającego ten spokój w uczucie ekscytacji, z szafirem, z lapis lazuri, z niebem przed burzą, z ulubioną spódnicą, ze zbieranymi w dzieciństwie jagodami...

    OdpowiedzUsuń
  20. Na salony!
    Na wystawy!
    GENIALNE zdjęcie.
    Brak słów.

    OdpowiedzUsuń
  21. Boca do Inferno niedaleko Cascais :) Przeczadowe zdjęcie, jestem w cieżkim zachwycie!!

    OdpowiedzUsuń
  22. Agnieszko - dziękuję bardzo! I życzę Ci w takim razie posiedzenia tam z wędką:)

    Enchocolatte - lalki na sznureczkach, podoba mi się to :)

    Justmaga - granatowy to spanie, do tej pory nie miałam takiego skojarzenia ale masz rację, jak jest granatowo to można spać :) A ocean tam nie zawsze jest spokojny, stąd ta nazwa właśnie. I nigdy nie mów nigdy :)

    Patrycjo - to prawda, miejsce niezwykłe.

    Galopku - cierpliwość dla mnie też jest granatowa :)

    Polala - dzięki wielkie!

    OdpowiedzUsuń
  23. Tojav - dziękuję!

    Dag - tak, od dołu byli podświetleni.

    Aa_dorota - i Tobie bardzo dziękuję. Granatowa stabilizacja :)

    Mamsan - dziękuję bardzo!

    Emmo - kiedyś spróbuję :)

    Raincloud - tak, tam było takie wrażenie, że ocean za chwilę pochłonie ich i nas i wszystko co jest wokół...

    Filoarte - Twoje skojarzenia z granatem bardzo do mnie przemawiają, co prawda nie mam ulubionej spódnicy w tym kolorze ale prawie ją widzę.

    Lloka - jestem zaszczycona!

    Mimi - dziękuję Ci baaardzo ale żeby aż tak?!

    Ajko - dziękuję bardzo. Byłaś tam za dnia? Jestem ciekawa jak się to miejsce prezentuje w dziennym świetle. I jestem też bardzo ciekawa jak tam jest kiedy ocean jest wzburzony :)

    Pozdrawiam serdecznie wszystkich!

    OdpowiedzUsuń
  24. Byłam :) Raz ocean był spokojny, raz walił w skały jak oszalały. Ale ogólnie wolę Przylądek Roca, robi na mnie większe wrażenie

    OdpowiedzUsuń
  25. Tak, Cabo da Roca to niesamowite miejsce. Te skały ogromne i zachód słońca... Bo byliśmy tam właśnie kiedy słońce zachodziło.

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...