2011/01/18

Caravana de llamas

 
Z tęsknoty do ciepła, słońca i chyba też do bycia w podróży powstał dzisiejszy kolaż.
Północ Argentyny, prowincja Jujuy, małe miasteczko Tilcara "po sezonie", pusty hostel, gorące dni i bardzo zimne noce. 
Zdjęcia przedstawiają wyprawę w góry w towarzystwie lam. 
Było nas troje, każdy uczestnik wycieczki prowadził lamę a raczej każda z 3 lam prowadziła człowieka. Stroma kamienista trasa, kaktusy czyhające na nasze nogi, mordki lam czyhające na kaktusy...
A na szczycie góry zrobiliśmy sobie piknik. Był chleb, pyszny ser, winogrona, szynka i zimne różowe wino. Był też widok zapierający dech i gorące suche powietrze pachnące pustynią. 
I miękkie włochate pyski lam, ich piękne oczy oraz uszy, które niepokojem reagowały na obcobrzmiące słowa.

8 komentarzy:

  1. Jakie mają pysie :) Lubię lamy, ale podobno plują? :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wyglada mi na swietna wyprawe!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ajko - plują jak się zdenerwują :) Kiedy byłam mała spotkała mnie taka przygoda w ZOO, długo miałam "uraz lamowy". Na tej dorosłej wyprawie z lamami też się troszeczkę na początku obawiałam, szczególnie kiedy moja lama żuła kaktusa. Być oplutą kaktusem to byłoby groźne :) Ale nic takiego się nie stało a lamy okazały się niezwykle miłe.

    Agnicy - taka była :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Super egzotyczna wyprawa :)
    Świetne zdjęcia...ale widoki!

    OdpowiedzUsuń
  5. Zazdroszczę wyprawy, podoba mi się taka wersja zwiedzania:) Świetne zdjęcia !

    OdpowiedzUsuń
  6. No prosze, nawet z lamą można podróżować :)

    Zazdroszczę podroży.

    OdpowiedzUsuń
  7. Super przezycia, nic tylko popatrzeć i pozazdraszczać, pozytywnie oczywista :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mordki zwierzaków zawsze mnie rozweselają ;) A oczy rzeczywiście mają piękne... i te rzęsy !!!

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...